Choszczeńskie Narodowe Czytanie 2025
Choszczeńskie dumanie o Mistrzu Janie
„Czy Jan Kochanowski wielkim poetą był?” - tym pytaniem rozpoczęto XIII Choszczeńskie Narodowe Czytanie w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Marii Dąbrowskiej w Choszcznie. Ogólnopolskie Narodowe Czytanie – akcja prezydentów Rzeczypospolitej Polskiej, jest wydarzeniem kulturalnym, które zachęca do sięgania po najwybitniejsze dzieła naszej literatury. Czułam ekscytację, że mogę w akcji uczestniczyć i że dowiem się czegoś więcej o Janie Kochanowskim - głównym bohaterze XIV Narodowego Czytania. Ekscytację tym większą, że scenariusz choszczeńskiego spotkania przygotowała niezawodna pani Anna Stetkiewicz, która swoim spostrzegawczym okiem dostrzegła nie tylko samą twórczość poety, ale również dzieła artystów, którzy pisali o Janie z Czarnolasu lub, zainspirowani jego twórczością, ją kultywowali. W choszczeńskie wydarzenie zostało zaangażowanych czterdziestu lektorów. A choć niemiły traf pogodowy pod postacią mżawki spowodował, że z pięknego skwerku przed Biblioteką, gdzie miała odbyć się impreza, przenieśliśmy się do czytelni, to szybko poczuliśmy się jak w domu.
Imprezę rozpoczęliśmy od odczytania fragmentu „Pieśni świętojańskiej o Sobótce”. Przystrojona w urokliwy wianek pani Beata Staruch zachwaliła proste życie i jego pożytki. Następnie głos zabrała gospodyni literackiej uczty - Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Marii Dąbrowskiej w Choszcznie, pani Katarzyna Jezierska, która ciepło przywitała gości, występujących lektorów oraz gotową na wyzwania telewizję E-CHO. Dalej głos przejęli: pani Starosta Wioletta Kaszak wraz z zastępcą Burmistrza Choszczna, panem Andrzejem Kowalikiem. W swoich przemówieniach podkreślili radość płynącą z tego, że zwyczaj czytania jest kultywowany i że nasza Miejska Biblioteka Publiczna im. Marii Dąbrowskiej w Choszcznie dzięki swojej aktywnej działalności jest znana nie tylko w granicach naszego województwa, ale i w dalszych regionach Polski.
Każda z części programu miała swój temat i swoją zapowiedź, którą przedstawiały panie bibliotekarki: Irena Kozłowska, Ewa Zajkowska, Sandra Kąkolewska-Kłosak, Izabela Szczyż, Wioletta Witkowska, Justyna Mazurek i oczywiście Anna Stetkiewicz. Tak więc „Człowiek-zagadka”, „Syndrom wiecznego studenta”, „Zawód: dworzanin”, „W trendach po wsze czasy”, „Wygnaniec z krainy stoików”, „Jan i kobiety”, „Rzecz Czarnoleska”, „Testamenty” - ujrzeliśmy Jana Kochanowskiego w pełnej gamie jego wcieleń.
Zaczęliśmy od tego, kim był Jan Kochanowski i czy istniał naprawdę? Jak podkreśliła pani Anna Stetkiewicz, nie jest to głupie pytanie, ponieważ dla przykładu Anglicy do dziś zastanawiają się nad tym, czy Shakespeare istniał, a jeżeli tak, to czy wszystkie dzieła podpisane tym nazwiskiem zostały stworzone przez niego. W przypadku Jana Kochanowskiego sprawa jest odrobinę jaśniejsza, bo chociaż duża liczba dowodów na to, że chodził po Ziemi, została zniszczona podczas II wojny światowej, to inne są niepodważalne. Jan Kochanowski urodził się ok. 1530 r. w Sycynie w ziemi radomskiej, w województwie sandomierskim. Miał 6 braci i 4 siostry. Niestety, nie wiemy, jak wyglądał, a przecież my, współcześni ludzie do wizerunków przywiązujemy wielką wagę. Właściwie, jeżeli spojrzeć na sprawy polityczne, to nie wiemy również z całą pewnością, czy Jan Kochanowski popierał władzę wszystkich królów, jacy wtedy panowali, jednak wiemy o jego życzeniach dla króla Zygmunta Augusta,, o oburzeniu po ucieczce Henryka Walezego, o „Odprawie posłów greckich” i poparciu dla Stefana Batorego. Wiemy również, że jako obywatel wykazywał troskę o Rzeczpospolitą, o czym przekonał nas pan Mirosław Zienowicz, który odczytał „Pieśń XIV”. Poeta śmiało mógłby zostać księdzem ze względu na swoje wszechstronne wykształcenie i poparcie biskupa Piotra Myszkowskiego, ale przyjął jedynie niższe święcenia kapłańskie. Sprawował posługę proboszcza, ale jedynie dla dochodu, nie mógł udzielać sakramentów. Jego grób znajduje się w rodzinnym, marmurowym sarkofagu w krypcie pod kaplicą Podwyższenia Krzyża Świętego w kościele w Zwoleniu. Fakt, że jeszcze niewiele wiemy o Janie Kochanowskim, czyni jego biografię fascynującą zagadką, jak podkreśliła Pani Anna.
Jan Kochanowski studiował na kilku uczelniach przez 15 lat. Czemu tak długo? Ponieważ człowiek epoki renesansu uczył się, wśród innych motywacji, w oczekiwaniu na otrzymanie spadku po rodzicach. Niewątpliwie na uniwersytetach mógł także poszerzyć swoje horyzonty oraz zawrzeć przyjaźnie na całe życie. Jan Kochanowski posiadał wyjątkową zdolność zjednywania sobie ludzi. Czerpał radość życia z obserwacji otaczającego go świata, miłych relacji międzyludzkich oraz od czasu do czasu z wina, i tu niebywały występ dali: nasz nauczyciel przedmiotów zawodowych TOŚ pan Michał Tomaszczuk ze swoim synem Filipem, którzy podczas czytania chwycili za drewniane kufle i tak do tego wiwatowali, że poczułam się jak w barze! W znakomity sposób przedstawili nam fraszki birbanckie. Równie dobrze wystąpił jeden z naszych uczniów, Mateusz Maciejczyk z IITOŚ, który odczytał „Pieśń II”. Jan Kochanowski podkreślił w tym utworze, że świat przyrody ma w sobie piękno, a życie jest radosne pod warunkiem, że człowiek posiada czyste sumienie. Mateusz swoim głębokim głosem oczarował publikę!
Oczywiście tego wieczoru nie mogło zabraknąć pełnych bólu trenów poświęconych zmarłej córce poety Urszulce, oraz matki Kochanowskiego. Usłyszeliśmy między innymi „Tren XIX, albo Sen”. Pani Marta Staniewska w przejmujący sposób przedstawiła pociechę matki udręczonego poety. Z kolei nasza pani pedagog Barbara Laszko, nawiązując do zawiedzonej miłości Jana Kochanowskiego, wrażliwie odczytała „Pieśń XV”. Nagle zrobiło się smutno, ale nasz doradca zawodowy, Pan Bronisław Mielczarek wraz z panem Sławomirem Gizińskim poprawili nam humor w try miga, przedstawiając fraszki o miłości. Przyznam, że podczas ich przebojowego wykonania uśmiech nie schodził mi z twarzy. Rzeczywiście, miłość i powaga nigdy się ze sobą nie zgodzą! Podobało mi się też czytanie naszej pani od historii Beaty Zgorzelskiej, która przedstawiła „Elegię XIII”. Pani Beata odczytała swój fragment boskim tonem, czyli w sam raz do tematyki, którą porusza ten utwór. Wszystkie treny, fraszki i pieśni, jakie usłyszałam tego wieczoru, wprowadziły mnie w wyjątkowy stan uniesienia. W tym miejscu chciałabym powiedzieć, że każdy z lektorów przedstawił swój fragment ze szczerym zaangażowaniem i poruszeniem tak własnego, jak i naszego ducha. Wszystkie interpretacje stworzyły tego wieczoru wielką literacką ucztę, oczyszczającą jak katharsis.
W ostatniej części wieczoru, zatytułowanej „Testamenty”, w której ukazano dziedzictwo poezji Jana Kochanowskiego, wystąpili: nasz nauczyciel języka polskiego, pan Piotr Figas, pani Agnieszka Szuba, pan Roman Szymański i ja, Emilia Mehmedov z VTOŚ. Był to dla mnie ogromny zaszczyt. Poczułam znajome uczucie szybszego bicia serca. Pan Piotr Figas konesersko i erudycyjnie odczytał fragment utworu „Muzy”. Z podobną techniką odczytałam słynny fragment „Beniowskiego” Juliusza Słowackiego o „języku giętkim”, zdolnym do wyrażenia wszelkich uczuć. W tym utworze bogactwo i uniwersalność polszczyzny spotyka się z duchem Mistrza Jana. Podobało mi się również wykonanie wiersza „Janowi Kochanowskiemu” Juliana Tuwima pana Romana Szymańskiego, szczególnie refleksyjny ton głosu, gdy w jego fragmencie nawiązano do sił natury, takich jak wiatr. Z kolei interpretacja pani Agnieszki Szuby fragmentu XIII części „Rzeczy o wolności słowa” Cypriana Kamila Norwida miała w sobie wyjątkową moc i precyzję w każdym wypowiedzianym słowie. Była to dla mnie wielka radość, że mogłam wystąpić w takim towarzystwie na końcu XIII Choszczeńskiego Narodowego Czytania.
W finale Dyrektor Katarzyna Jezierska ciepło podziękowała pani Annie Stetkiewicz za scenariusz, a występującym za pełne uczuć wykonania, oraz publiczności za wysłuchanie czytanych dzieł jak również za gromkie brawa. Świetnie się bawiłam i poszerzyłam swoją wiedzę o Janie Kochanowskim. Bardzo się cieszę i dziękuję Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Marii Dąbrowskiej w Choszcznie za zaproszenie uczniów i nauczycieli z mojego Zespołu Szkół Nr 2 im. Noblistów Polskich w Choszcznie. To dla mnie radość, że mogłam wziąć udział w tym pełnym magii wieczorze literackim. Mam nadzieję, że nie ostatni raz. XIII Choszczeńskie Narodowe Czytanie trwało ok. 2 godziny, a następnie w duchowym uniesieniu odeszliśmy w swoje strony. Towarzyszyło nam wszystkim pytanie: czy Jan Kochanowski wielkim poetą był? Myślę, że każdy z uczestników już znał odpowiedź. Ja śmiało mogę powiedzieć: tak!
Emilia Mehmedov VTOŚ
Fotografie: Powiat Choszczeński (Paulina Apoczkin-Domańska)


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!