X Narodowe Czytanie w Choszcznie – Kordiana i innych splątane drogi
Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła - Wisława Szymborska
Nie wszyscy lubią czytać, a umiłowany zastrzyk dopaminowy można sobie współcześnie zapewnić w o wiele prostszy sposób, np. przeglądając Facebooka na telefonie. Jest tak również z tego powodu, że w szkołach podstawowych w spisie lektur obowiązkowych są książki dla dzieci trudne, niezrozumiałe lub nieciekawe, co może zniechęcać je do czytania i poszukiwań lekturowych zgodnych z gustem. Ktoś, kto nie zdaje sobie sprawy z niezwykłej mocy oddziaływania książek, naprawdę traci, ponieważ jest mnóstwo zalet czytania. Zostało to potwierdzone wieloma badaniami. To fantastyczne zajęcie polepsza naszą pamięć, poszerza wiedzę, wzmacnia wyobraźnię i poprawia sen, a to i tak nie wszystkie korzyści, które wynikają z czytania. Podobno samo czytanie 30 minut dziennie może złagodzić stres, ponieważ obniża poziom kortyzolu w podobnym stopniu jak 30 minut jogi. Warto więc decydować się na czytanie nie tylko ze względu na poszerzanie wiedzy i słownictwa, ale także ze względu na relaks po stresującym dniu w szkole czy pracy. W ostatni piątek miałam wielki zaszczyt przebywać z ludźmi, którzy tak samo jak ja kochają czytać.
13. września 2024 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Marii Dąbrowskiej w Choszcznie odbyła się X edycja Narodowego Czytania, pod tytułem „Orły, sokoły, herosy... Portret mężczyzny w klasyce literatury polskiej”. To kulturalne wydarzenie zostało zorganizowane przez niezawodny zespół pani Katarzyny Jezierskiej. Scenariusz przygotowała, co już można uznać za tradycję, pani Anna Stetkiewicz, która tegoroczną lekturę Ogólnopolskiego Narodowego Czytania, czyli „Kordiana” autorstwa Juliusza Słowackiego, umieściła na szerokim tle dzieł klasyki polskiej, bo przecież Kordian nie wziął się znikąd. Warto zaznaczyć, że i sami uczestnicy spotkania mieli szansę zaproponować Pani Reżyser własne propozycje. Tym sposobem została stworzona panorama obrazów męskości od dzieciństwa aż po kres życia.
Myślę, że niełatwo jest być mężczyzną. Społeczeństwo oczekuje od nich, że będą twardzi, silni i niewzruszeni. Doczekaliśmy czasów, w których zastanawiamy się, jaki tak naprawdę powinien być mężczyzna, co, jak podczas imprezy podkreślono, było kiedyś „oczywiste”. Z racji mojego młodego wieku i małego doświadczenia nie wiem na temat mężczyzn zbyt wiele, ale uważam, że prawdziwy mężczyzna powinien pozwolić sobie na uczucia i nie czuć obowiązku spełniania oczekiwań naszego zmiennego w tezach społeczeństwa. Sądzę, że każdy z nich powinien sam odnaleźć tę głęboką prawdę w sobie, jakim człowiekiem chciałby być, nie biorąc jako kierunkowskazu na swojej drodze niestałej opinii publiki. Myślę, że prawdziwy mężczyzna potrafi płakać i czyni go to silnym. Tego wieczoru usłyszałam wiele fragmentów książek, w których głównymi bohaterami byli mężczyźni. Usłyszałam o mężczyznach, którzy dopiero szukali swojej drogi życiowej, i o tych, co już ją odnaleźli, idąc odważnie i zdecydowanie przez świat. Poszerzyłam swoją wiedzę o tym, jak podchodzą do swoich spraw, obowiązków, którymi świat ich obarczył, i do miłości.
Impreza rozpoczęła się o godzinie 18:00, kiedy większość ludzi zajęła miejsca na wygodnych zielonych krzesłach. Pani Katarzyna Jezierska rozpoczęła ją wierszem Wisławy Szymborskiej pt. „Męskie gospodarstwo”, skupiając naszą uwagę na temacie tego wieczoru. Rozpoczął go także krótko i zwięźle zastępca Burmistrza Choszczna, pan Andrzej Kowalik, oraz Starosta Choszczeńska, pani Wioletta Kaszak. Po miłym wstępie i przywitaniu gości pani Katarzyna oddała głos pani Marcie Staniewskiej, która, jako narrator, poprowadziła kulturalną imprezę.
Cała nasza grupa składała się z ludzi, którzy przyszli posłuchać lektorskich wyczynów, organizatorów oraz około 40 czytających, w tym 4 nauczycieli naszej szkoły, oraz mnie – 15-letniego Kordiana. Na udekorowanym miejscu z krzesłami, kwiatami, mikrofonami i świecami wystąpił pan Michał Tomaszczuk oraz pan Bronisław Mielczarek, przedstawiając fragment książki Henryka Sienkiewicza pt. „Ogniem i mieczem”. Pan Michał znakomicie wcielił się w rolę Onufrego Zagłoby, a pan Bronisław świetnie poradził sobie z rolą Litwina z tej powieści. Wystąpiła także nasza pani Barbara Laszko, przedstawiając piękny fragment z „Nocy i dni” autorstwa Marii Dąbrowskiej, czyim imieniem nazwana jest choszczeńska biblioteka publiczna. W duecie z panią Izabelą Szczyż wystąpił również pan Piotr Figas, którego nie mogło tam zabraknąć. Pani Iza i pan Piotr żywo i poruszająco przedstawili fragment „Konrada Wallenroda” autorstwa Adama Mickiewicza. Tego wieczoru usłyszałam wiele pięknych lektorskich odczytów. Miło mi było wsłuchać się we fragmenty „Potopu” i „Pana Wołodyjowskiego” Henryka Sienkiewicza, „Lalki” Bolesława Prusa oraz „Chłopów” Władysława Reymonta. To i tak nie wszystkie utwory, jakich tego wieczora słuchałam, ponieważ pojawił się także fragment „Znachora” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza oraz wiersz Tadeusza Różewicza pt. „Przyszli, żeby zobaczyć poetę”. Program był długi i bogaty, co uczyniło tę uroczystość wspaniałą ucztą duchową dla tych, którzy miłują literaturę.
W licznej grupie lektorów znaleźli się nie tylko sami dorośli. Ku wielkiemu podziwowi z mojej strony, znalazła się także garstka młodych ludzi, którzy - co jest wyjątkowe - lubią czytać. W tej grupie znalazł się Jakub Klejna, świetnie przedstawiając nam fragment „Podróży za jeden uśmiech”, trzech harcerzy - Hubert Błaszczyk, Marek Meißner i Wojciech Szymanowski, którzy przeczytali fragment „Kamieni na szaniec”, oraz Alicja Kolańska, która wraz z panią Ewą Jabłońską oraz panią Anettą Bikowską dobrze przedstawiła utwory: „Nie-Boską komedię” Zygmunta Krasińskiego oraz „Chłopów” Władysława Reymonta. Cieszę się, że podczas imprezy zobaczyłam młode twarze. Upewnia mnie to w nadziei, że literatura nie umrze, póki są młodzi ludzie, którzy lubią czytać.
Duchowa uczta była urozmaicona także muzyką na żywo! Miałam wielką przyjemność słuchać dobrej gry na gitarze, harmonijce oraz znakomitego śpiewu. Zagrał dla nas utalentowany producent muzyczny, jakim jest pan Roman Szymański, oraz pan Piotr Jarzyna, i mogliśmy cieszyć się śpiewem pani Doroty Białach, która pięknie wykonała utwór pt. „Ballada o Tolku Bananie”, oraz pani Sylwii Frątczak, która wraz z panem Piotrem Jarzyną wykonała utwór „Kiedy góral umiera”. Interesujące przerywniki muzyczne trochę ożywiały wieczorną publiczność. Ja sama też byłam wesoła.
Choszczeńskie Narodowe Czytanie trwało od 18:00 do 21:00. Uroczystość została uwieczniona poprzez fotografów oraz Telewizję E-CHO. Na sam koniec pani Katarzyna Jezierska podziękowała wszystkim, którzy mieli swój udział w tej kulturalnej imprezie i po tych długich i ciepłych podziękowaniach wspólnie udaliśmy się na drobny poczęstunek, zorganizowany przez Koło Gospodyń z Oraczewic. W czasie poczęstunku mogliśmy wymieniać ze sobą wrażenia oraz prowadzić budujące rozmowy na temat tego wieczoru. Po godzinie 21:00 każdy z nas powoli odchodził w swoją stronę.
Pierwszy raz byłam na takiej imprezie, więc czułam ekscytację. Oczywiście dominował męski ubiór. Widziałam mnóstwo ludzi ubranych w koszule, krawaty, muszki i cylindry. Ja również ubrałam podobny kostium, wcielając się na 3 godziny w bohatera książki Juliusza Słowackiego. To była dla mnie dobra zabawa, ponieważ pierwszy raz miałam na sobie pełny komplet garnituru męskiego wraz z czarną muszką. Wielką frajdą jest dla mnie przebieranie się w różne kostiumy i kreacje, moje dzieciństwo było pełne „pokazów mody”. Myślę, że każdy, kto chce zostać aktorem, musi być elastyczny pod tym względem, aby móc wcielić się w każdą postać. Jestem szczęśliwa, że mogłam brać udział w tej imprezie. Warto czytać i warto uczestniczyć w takich kulturalnych uroczystościach. Poszerza to nasze horyzonty i, jak podkreśliła Wisława Szymborska, z którą się zgadzam, daje nam piękną zabawę.
Emilia Mehmedov IVTOŚ


Dodaj komentarz
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!