browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Jestem na swoim miejscu

 

Klasa to grupa ludzi, którzy chcą czy nie chcą, muszą wspólnie funkcjonować przez pewien okres czasu. Współpraca między uczniami jednej klasy układa się bardzo różnie. Czasem potrafimy rozumieć się bez słów, a czasem słowa nas dzielą. Konflikty i kłótnie są na porządku dziennym. Bywa, że przemijają w ciągu kilku chwil, ale zdarza się, że konflikt nieco wydłuża się w czasie. Powodem takich sytuacji może być wiele rzeczy, np. plotki, fałszywe oskarżenia, zła ocena sytuacji i moja ulubiona – zazdrość.

To uczucie potrafi popchnąć ludzi do najgorszych podłości. W szkole obiektem zazdrości często są ludzie zdolni, wyróżniający się szczególnymi umiejętnościami, ogólnie postrzegani jako kujony i lizusy. Ich zdolności są jednocześnie ich przekleństwem. Uczniowie z gorszymi wynikami traktują ich jak trędowatych, omijają szerokim łukiem, a gdy znajdą się za ich plecami, wymyślają coraz to nowsze plotki. Dlaczego? Ponieważ zazdroszczą im tego, czego nie mogą osiągnąć, w głębi duszy wiedzą, że nie są w stanie im dorównać. Ktoś mógłby sobie pomyśleć, dlaczego więc słabi uczniowie nie kumplują się z kujonami i nie szukają u nich pomocy. Odpowiedź jest banalnie prosta. Nie pozwala im na to zazdrość i duma. l te same emocje nakazują im prześladować wszystkie osoby wykazujące się nieprzeciętną wiedzą i pracowitością, bo przecież na wiedzę trzeba pracować. Tego już nikt nie bierze pod uwagę. Dobre oceny nie spadają z nieba, na każdą trzeba sobie zasłużyć. Niestety, dla zazdrośników są one efektem podlizywania się nauczycielom… Jest to największa bzdura, jaką kiedykolwiek wymyślono, i jak każda bzdura jest szeroko rozpowszechniona.

Niewłaściwa ocena sytuacji prowadzi do tego, że tzw. kujony są w klasie piętnowane. Wszyscy się od nich odsuwają i traktują jak zło ostateczne. Nikomu nawet nie przychodzi do głowy myśl o tym, że taka osoba może być pokrzywdzona i cierpi przez to odrzucenie. A wszystko dlatego, że ktoś jest zwyczajnie zazdrosny.

W takiej sytuacji oparciem dla pokrzywdzonego ucznia powinien być przede wszystkim wychowawca. To właśnie on najlepiej spośród dorosłych w szkole zna i rozumie klasowe problemy, więc wydaje się być najbardziej odpowiednią osobą do rozwiązywania konfliktów. Od opiekuna klasy wymaga się, by pomagał swym wychowankom we wszystkich problemach, a szczególnie tych związanych ze szkołą. Najbardziej prawidłową reakcją jest rozmowa z obiema stronami konfliktu i próba załagodzenia sporu. Nieczęsto się to udaje, jednak nauczyciel powinien próbować kontrolować klasowe waśnie, choćby w najmniejszym stopniu, aby zapobiec przykrym wydarzeniom. Jedna nieudana interwencja nie oznacza, że wychowawca może już przestać pomagać swym uczniom. Klasowe ofiary wciąż potrzebują wsparcia. Mogą nim być zwyczajne rozmowy, podczas których uczeń ma szansę wygadania się i wyżalenia. Już samo to przynosi wielką ulgę i dodaje sił do dalszej walki z nieprzychylnymi kolegami.

Poza odsuwaniem się od osób uzdolnionych, w klasach występuje jeszcze jedno ciekawe zjawisko – podział na grupy. Fascynujące jest, że ludzie podświadomie odnajdują osoby sobie podobne już pierwszego dnia w nowej klasie. Wygląda to trochę jak tworzenie się stad. Równie fascynujące jest to, że schemat podziału jest niemal identyczny w każdej klasie. Na ogół istnieją cztery podstawowe grupy: kujony, zbuntowani chłopcy, wymalowane dziewczynki i drugoroczni. Kujony trzymają się razem z powodów wymienionych wyżej. Zbuntowani chłopcy lubią razem robić psoty koleżankom i kolegom. W grupce czują się pewniej, podjudzają się wzajemnie do różnych głupich wyczynów, które uważają za coś niezwykle zabawnego. Popisują się jeden przed drugim, upokarzając swoje ofiary (czyt. kujony). Ich zachowanie spowodowane jest tym, że poza wygłupami nie potrafią zrobić niczego imponującego, nie wyróżniają się niczym godnym uwagi. Wymalowane dziewczynki są bardzo podobne do zbuntowanych chłopców. Również poniżają innych i wyśmiewają się z dziewczyn, które w ich mniemaniu są nieatrakcyjne. Przykry jest fakt, iż tak naprawdę uroda wymalowanych dziewczynek polega tylko i wyłącznie na tonach makijażu i lanserskich ubraniach. Powód, dla którego drugoroczni trzymają się razem jest dla wszystkich, nawet dla nich samych, oczywisty. Znają się oni już od roku i mają niewielką szansę na pozostanie w obecnej klasie dłużej niż rok, więc zawieranie nowych znajomości jest zbyteczne. Chyba, że znajdą w sobie wystarczająco dużo woli, by przeciwstawić się fatum.

Życie w klasie jest przedsionkiem tego, co spotka nas w przyszłości. Relacje dorosłych są tak samo lub nawet bardziej skomplikowane jak relacje uczniów. Cały czas ktoś będzie się nam przyglądał i nas oceniał. Każdy zostanie wpasowany w określony stereotyp. Ludzie będą postrzegać nas przez pryzmat wyrobionej wcześniej opinii. Przyszłość przyniesie jeszcze trudniejsze bariery do pokonania. Na horyzoncie pojawiać się będą różne osobowości, nie każdy okaże się otwartym umysłem. Receptą na przetrwanie jest umiejętne przełamywanie utartych konwencji i wytyczanie nowych ścieżek tak, by inni mieli odwagę nimi podążać. Stereotypy nie muszą wyznaczać naszego życia.

Ola Rybak ILOa

Ola Rybak jest obecnie studentką Wydziału Psychologii Uniwersytetu Szczecińskiego

(przyp. red.)