browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

Nobliści w biegach nie zawodzą

Opublikowano przez 21 września 2015 4 komentarze

18 września 2015 roku na choszczeńskim Placu Witosa odbyła się kolejna, już VIII edycja Choszczeńskiego Biegu Terenowego. Imprezę zorganizowało choszczeńskie Centrum Rekreacyjno-Sportowe.

O tym, że nasze choszczeńskie bieganie ma się dobrze, świadczy chociażby udana próba wskrzeszenia Choszczeńskiej Dziesiątki, której podjął się wspólnie z pasjonatami biegów nasz ambasador Królowej Sportu – medalista Mistrzostw Świata, Paweł Czapiewski. Fakt, że rzesze spacerowiczów przemieszczających się naturalną formą ruchu (szybciej lub wolniej) wokół naszego jeziora Klukom, coraz częściej dają „wolną ścieżkę” tym, którzy są już na wyższym poziomie wtajemniczenia, również o tym świadczy. Te okoliczności  cieszą wszystkich, którym zdrowie naszego narodu leży dosłownie na sercu, pozostającym z bieganiem w ścisłej zależności. Cieszą nie tylko w wymiarze ogólnym, narodowym, cieszą szczególnie naszą społeczność lokalną. A żeby już wskazać konkretnie, kogo mamy na myśli, wskażmy. Bieganie cieszy społeczność szkolną ZS Nr 2.

Tradycyjnie już pod wodzą pana Andrzeja Zakrzewskiego młodzież naszej szkoły w licznej grupie przyłączyła się do choszczeńskiego biegania. Zjawili się na miejscu o czasie założonym przez naszego Guru. Pan Zakrzewski w krótkich żołnierskich słowach przedstawił założenia taktyczne i plan minimum,  przeprowadził rozgrzewkę wśród tłumnie przybyłych zawodników z terenu całej gminy. I…. wystartowali. Po biegnących nie było już śladu, bowiem wszystko przesłaniał  tuman kurzu wzniecony przez szybko umykające podeszwy butów. Było co oglądać.

Rywalizacja odbyła się w szerokim zakresie kategorii wiekowych. Nas najbardziej interesowała rywalizacja w dwóch kategoriach tj. klas trzecich gimnazjalnych i pierwszych ponadgimnazjalnych, gdzie w rywalizacji dziewcząt zwyciężyła Magda Naskręt z klasy I TH, a jej koleżanka z klasy, Patrycja Kiełbik, znalazła się tuż za podium, na miejscu czwartym. Nasi chłopcy, w tej samej kategorii wiekowej, również sprawili się na medal, a szczególnie Kamil Michalak z klasy I TB, który zajął miejsce drugie. W kategorii klas drugich i trzecich szkół ponadgimnazjalnych nasi sportowcy również nie zawiedli i wypełnili założenia taktyczne naszego opiekuna. W kategorii dziewcząt Agata Węgrowska z klasy II LOa minimalnie przegrała rywalizację o miejsce trzecie, ale chłopcy dali czadu i nasz faworyt, Oskar Jackowski, nie dał szans rywalom i pewnie zwyciężył, natomiast Jan Pierzak z klasy III A zajął trzecie miejsce. Naszym biegaczom gratulujemy i dziękujemy za dostarczenie ultrapozytywnych emocji.

Wyniki są super, ale inicjatywa imprezy i nasz w niej udział jeszcze bardziej są super. To cieszy i motywuje do pracy na przyszłość. Zaczęliśmy relację od Choszczeńskiej Dziesiątki, ponieważ w przyszłym roku grupa naszych zawodników przyłączy się do tej szlachetnej imprezy.

Kilka fotografii z biegów pan Andrzej Zakrzewski:

4 komentarzy do Nobliści w biegach nie zawodzą

  1. Piotr

    Witamy na stronie redaktora Tomasza!

    Zgodnie z najlepszymi tradycjami należą się otrzęsiny. Kiedy sobie czytam artykuł, nie mogę wyjść z podziwu, ile tam ochów i achów. Jakieś „ultrapozytywne” emocje, szlachetne idee, wyniki super. Proszę mi wyjaśnić, Panie Redaktorze, dlaczego Pan pieje z zachwytu nad choszczeńskimi imprezami biegowymi? Niech sobie ludzie biegają, co nam do tego – telewidzom, którzy widzieli niejeden raz Usaina Bolta jak na żywo, bo w Full HD. Nie lepiej po prostu napisać, że ten a ten przybiegł pierwszy, tamten drugi, jeszcze tylko wymienić trzeciego, i z głowy?

    • Tomasz Płonka

      Witam Pana Naczelnego redaktora Piotra!
      Otrząsam się już w tej chwili… i wyjaśniam. Dla mnie każde pozytywne wydarzenie, mierzone w skali obiektywnej czy też subiektywnej, powinno być okraszone ochem i achem. Wiem też, że misja polegająca na przekazywaniu jakichkolwiek treści, jest skierowana do zróżnicowanego targetu odbiorców (o rany, skądże u mnie słowa takie!) i wymusza na piszącym posługiwanie się słownictwem czasem nawet ultra-ciekawym bądź ciepłym, wyważonym klasycznym achem. Tak na poważnie, to dopiero uczę się fachu i cóż, dopiero raczkuję i pewnie popełniam błędy i nie raz trzeba będzie poprawić to tu, to tam. Jednym słowem, zamiast narzekać i krytykować, coś tam będę czasem skrobał…… My, Polacy, jesteśmy najlepszymi trenerami telewizyjnymi. Jesteśmy w stanie na bieżąco, anonimowo zza ekranu telewizora: doradzić, ocenić, a najczęściej skrytykować i domalować określenie nieparlamentarne. Powtórzę zatem raz jeszcze, uczę się i nie jestem bezbłędny, choć bardzo bym chciał. Dlatego też słucham bardziej doświadczonych i bardzo chętnie wysłuchuję sugestii od żywych prawdziwych ludzi z twarzą, którą widzę. Dlatego mówię zawsze: „nie marudź, tylko spróbuj zrobić to przynajmniej tak samo, w każdej dziedzinie życia!”. A spytasz Piotrze, dlaczego kogucim językiem zachwycam się miejscowym życiem sportowym, to odpowiem krótko – sport zaczyna się u każdego z nas: w domu, na własnym podwórku. Zanim ktoś wygrał w moim ultra-cienkim telewizorze na Igrzyskach Olimpijskich, to może w dzieciństwie uciekał i uciekł przed starszym kolegą, który nie miał wcale przyjacielskich zamiarów i wygrał być może najważniejszy wyścig w życiu. To właśnie tacy ludzie zaczynają odnosić sukcesy, przełamując kolejne bariery, często natury osobistej spowodowane własnymi ograniczeniami. I im należą się wszystkie ochy, achy, bo to jest szlachetne w sporcie, bo baron Coubertin tak to właśnie widział, kiedy wskrzeszał ideę szlachetnych zawodów sportowych na wzór antycznych Igrzysk Olimpijskich, bo Gloria Victis należy się każdemu, kto: nie marudził, nie krytykował, tylko zrobił to – wystartował, nie wygrał z przeciwnikami, ale wygrał z samym sobą i bieg ukończył…. Każda próba tworzenia takiej szlachetnej idei w naszym mieście będzie super, ultrapozytwnym zjawiskiem godnym pięknego acha.
      Mówienie, że – pobiegł i wygrał! – nie leży w mojej naturze.
      Pozdrawiam

  2. Piotr

    Natura, natura. Tak dumam i dumam, co jest naturą redaktora Tomasza. Widziałem na własne oczy wyczyny sportowe i aktorskie, ale teraz widzę także rasowego sportowego komentatora. Bo gdzieś w powyższym artykule zaświtała idea, którą pozwolę sobie podpowiedzieć w formie życzenia.

    Życzę Ci Tomku, żebyś mógł skomentować kiedyś, może za rok, może za dwa Grand Prix choszczeńskich imprez biegowych. Gdy czytałem artykuł, zamarzył mi się cykl na podobieństwo Golden League.

  3. Tomasz Płonka

    Dziękuję Piotr za życzenie, z małą pomocą moich przyjaciół (jak u The Beatles), damy radę.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *